Co niskie stopy procentowe oznaczają dla oszczędzających?

29.05.2020 | Rafał Bogusławski
Źródło: Shutterstock.com
Prawie zerowe stopy procentowe spowodują, że atrakcyjnie oprocentowane lokaty będą należeć do rzadkości. Takie otoczenie wymusza zaakceptowanie ryzyka na tych, którzy myślą o realnych dodatnich stopach zwrotu

Wczoraj Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, zaskakując większość ekonomistów. Stopa referencyjna została obniżona do poziomu 0,1% z poziomu 0,5%. W uzasadnieniu tej decyzji Rada zwróciła uwagę na silne osłabienie aktywności gospodarczej i spodziewany spadek inflacji. Równocześnie stwierdziła, że NBP nadal będzie prowadził skup obligacji skarbowych i obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa. NBP będzie również oferował kredyt wekslowy przeznaczony na refinansowanie kredytów udzielonych przez banki przedsiębiorcom.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Pojawia się pytanie dlaczego Rada zdecydowała się na ten ruch i dlaczego wywołało to burzliwą reakcje ekonomistów. Część ekonomistów krytykuje Radę za działanie, które osłabi sektor bankowy i nie rozwiąże problemów, które wywołał w gospodarce koronawirus, czyli spadku konsumpcji i produkcji, a dodatkowo pozbawia Radę możliwości reagowania, gdybyśmy mieli do czynienia z kolejną falą epidemii. Pozostali wskazują na sensowność tego działania, które wynika bezpośrednio ze skali załamania naszej gospodarki, ulżenia kredytobiorcom i obniżenia kosztów obsługi długu skarbowego.

Co przemawia więc za tą obniżką i jakie niesie ona zagrożenia? RPP przede wszystkim chce obniżyć koszt obsługi długu. Głównym beneficjentem niższych stóp jest Skarb Państwa. Przy konieczności emitowania obligacji na sfinansowanie deficytu, niższe stopy powinny przełożyć się na niższe oprocentowanie obligacji, a więc niższe koszty obsługi długu. Zyskają jednak również firmy i zadłużone gospodarstwa domowe. Pierwsza reakcja rynku pokazuje, że RPP miała rację.

Rentowności 10-l obligacji

Rentowności polskich dziesięcioletnich obligacji skarbowych bezpośrednio po decyzji spadły z poziomu 1,37% do poziomu 1,15%. Spadek rentowności wystąpił  zresztą na całej krzywej. Rentowności obligacji dwuletnich spadły z poziomu 0,49% do 0,17%, a obligacji pięcioletnich z 0,90% do 0,66%. Bardzo wymierna korzyść dla kosztów obsługi nowych emisji obligacji, a tak niskich rentowności w historii naszego rynku jeszcze nie mieliśmy.

Drugi argument to osłabienie złotego. Słabsza waluta to wsparcie eksportu i ograniczenie importu, a więc poprawa sytuacji eksporterów i bilansu handlowego. Myślę, że to właśnie umocnienie naszej waluty z ostatnich dni było tym czynnikiem, który przeważył szalę na korzyść obniżki.
niskie stopy procentowe

niskie stopy procentowe

Zachowanie złotego pokazało, że zarzuty wobec RPP, że poprzez wcześniejsze obniżki wpłynął na osłabienie waluty mijały się z prawdą. Główną przyczyną osłabienia złotego był wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach. Gdy w ostatnich dniach kapitał ponownie popłynął na rynki wschodzące, złoty umocnił. Wczorajsze umocnienie euro nie było spowodowane słabością polskiej waluty, ale wzrostem kursu EUR/USD, na co wskazuje osłabienie kursu USD/PLN. Taka reakcja rynku pokazuje, że na razie większym wyzwaniem może dla NBP być utrzymanie słabszego kursu złotego, niż niedopuszczenie do silnej deprecjacji.

Jakie są ryzyka niskich stóp procentowych?

Gdyby takie działanie NBP prowadził kilka lat temu, szybko pojawiłyby się obawy, że spowoduje to odpływ kapitału, osłabienie złotego, wzrost inflacji. Rynki mogłyby nas ukarać za niekonwencjonalne działania. Dziś politykę zerowych stóp procentowych prowadzą niemal wszystkie banki centralne, które mogą sobie na to pozwolić. Nie tylko największe banki centralne jak Fed, EBC czy Bank Japonii wprowadziły zerowe lub ujemne stopy procentowe. W ostatnim czasie tą ścieżką podążył również czeski bank centralny, który zredukował podstawową stopę procentową z poziomu 1% do 0,25%. Jeżeli coraz więcej krajów sięga po niekonwencjonalne rozwiązania, to trudno się spodziewać, że akurat Polska zostanie za to ukarana, zwłaszcza że w ostatnich latach złoty nie umacniał się na skutek napływu spekulacyjnego kapitału, więc dziś nie ma powodu, by go atakować.

Ryzyka mogą pojawić się w nieco dłuższym horyzoncie. Pierwsze polega na tym, że polityka zerowych stóp i skupu obligacji będzie prowadzona zbyt długo, co w konsekwencji podważy wiarygodność NBP. Drugie ryzyko związane jest z dużo gwałtowniejszym załamaniem gospodarki, niż obecnie prognozowane, co również prowadziłoby do spadku wiarygodności NBP, który będzie posiadać w portfelu polskie obligacje skarbowe. W takim scenariuszu ryzyko kredytowe Polski mocno by wzrosło, a to mogłoby skłonić do wyprzedaży polskich obligacji i postawić NBP w trudnej sytuacji. To jednak przyszłość.

Jednak dla niektórych uczestników życia gospodarczego, te działania NBP już teraz mają negatywne konsekwencje i będą takie miały w przyszłości. Utrzymywanie ujemnych realnych stóp procentowych wspiera rząd, ale również innych dłużników. Jeżeli nominalny wzrost PKB przekracza poziom oprocentowania rządowego długu, to dochody budżetowe pozwalają szybko zmniejszyć zadłużenie, oczywiście pod warunkiem, że nie pojawia się nowe. Po załamaniu gospodarki w tym roku, w przyszłym powinniśmy mieć już wzrost PKB, więc rząd będzie miał ułatwione zadanie, by zarządzać długiem publicznym. Jednak to, co korzystne dla dłużników ma zupełnie inny wpływ na tych, którzy chcą oszczędzać.

Niskie stopy procentowe a oszczędności

Tak niskie stopy procentowe powodują, że banki przestają płacić jakiekolwiek oprocentowanie na rachunkach avista, a atrakcyjnie oprocentowane lokaty należą do rzadkości. Jeżeli dwuletnie obligacje skarbowe mają rentowność 0,17%, a pięcioletnie 0,66%, to jest to stopa zwrotu, którą inwestor uzyska średniorocznie w okresie inwestycji. To niewiele, a przypadku funduszy inwestycyjnych, trzeba jeszcze uwzględnić koszty działania funduszu. Takie otoczenie wymusza na inwestorach, którzy chcieliby uzyskać realne dodatnie stopy zwrotu zaakceptowanie ryzyka. Może to być ryzyko stopy procentowej, czyli kupowanie obligacji o długich terminach zapadalności. Te obligacje są wyżej oprocentowane jednak w przypadku wzrostu stóp procentowych i rentowności obligacji, portfel taki również jest narażony na przejściowy spadek wartości. Może to być ryzyko kredytowe, które pojawia się wówczas, gdy kupujemy obligacje korporacyjne. W Polsce większość obligacji korporacyjnych płaci kupon, który wyliczamy jako WIBOR plus marża. Niski WIBOR, który w znacznym stopniu zależy od stopy referencyjnej NBP, będzie skłaniał do kupowania obligacji z wyższą marżą, a więc bardziej ryzykownych. Wyższych stóp zwrotu można również szukać na rynkach wschodzących. Obligacje emitowane przez niektóre kraje nadal mają rentowności zdecydowanie wyższe niż obligacje polskie. Jednak inwestycja w takie obligacje wiąże się zarówno z ryzykiem kredytowym, czyli ryzykiem bankructwa takiego państwa, ale również ryzykiem walutowym, czyli osłabieniem waluty kraju naszej inwestycji do złotego.

Nie jest to komfortowa sytuacja dla zwolenników zysku bez ryzyka, bo dzisiejsza decyzja RPP mocno ograniczy takie możliwości. Może jednak to skłoni oszczędzających do zaakceptowania pewnego poziomu ryzyka w inwestycjach. W innym przypadku ich kapitał realnie będzie tracił na wartości.

TAGI:

RPP

Popularne


zobacz także

↑ na górę